Deszczówka może ograniczyć zużycie wody wodociągowej w ogrodzie i ułatwić podlewanie podczas suchych tygodni. Samo ustawienie beczki pod rynną jednak nie wystarczy. Źle dobrany zbiornik, brak zabezpieczenia przed przepełnieniem albo podlewanie w niewłaściwy sposób potrafią zamienić prosty system w źródło problemów.
Najwięcej można zyskać wtedy, gdy wodę deszczową traktuje się nie jako przypadkowy zapas po ulewie, lecz jako część prostego systemu: dach zbiera wodę, rynna ją kieruje, zbiornik magazynuje, a ogród wykorzystuje ją tam, gdzie ma to największy sens.
Dlaczego deszczówka dobrze sprawdza się w ogrodzie
Woda opadowa może być wykorzystywana do wielu prac, które nie wymagają wody pitnej. Najbardziej oczywistym zastosowaniem jest podlewanie roślin, ale możliwości jest więcej.
Deszczówką można również napełniać konewki, zasilać prosty system nawadniania, myć narzędzia ogrodowe, płukać donice czy czyścić elementy małej architektury.
Dla ogrodu największe znaczenie ma jednak możliwość zgromadzenia części wody z intensywnego opadu i wykorzystania jej kilka dni później, gdy ziemia zaczyna przesychać.
To szczególnie przydatne latem, kiedy deszcz często pojawia się nierównomiernie: jednego dnia spada dużo wody, a później przez dłuższy czas nie pada.
Najczęstszy błąd: zbiornik wybrany bez policzenia powierzchni dachu
Mała beczka przy dużym dachu może napełnić się znacznie szybciej, niż sugeruje pierwsze wrażenie.
Do prostego oszacowania można przyjąć, że 1 mm opadu na 1 m² powierzchni daje około 1 litra wody przed uwzględnieniem strat.
Jeżeli więc do jednej rynny spływa woda z części dachu o powierzchni 50 m², opad wynoszący 10 mm może oznaczać około 500 litrów wody trafiającej na tę powierzchnię.
W rzeczywistym systemie część wody zostanie stracona, ale przykład pokazuje skalę. Popularny zbiornik o pojemności 200 litrów może podczas mocniejszego deszczu wypełnić się bardzo szybko.
Dlatego pojemności nie powinno się dobierać wyłącznie na podstawie ilości wolnego miejsca przy domu.
Jaki zbiornik na deszczówkę ma sens w małym ogrodzie
Przy niewielkim ogrodzie i okazjonalnym podlewaniu prosty zbiornik naziemny może być wystarczający. Łatwo go zamontować, kontrolować poziom wody i opróżnić przed zimą.
Większy ogród zmienia sytuację. Jeżeli regularnie podlewane są rabaty, warzywnik, rośliny w donicach i młode nasadzenia, niewielka beczka może zapewnić tylko część potrzebnej wody.
Zamiast kupować największy dostępny zbiornik, lepiej odpowiedzieć sobie na trzy pytania:
- z jakiej powierzchni dachu będzie zbierana woda,
- ile miejsca można przeznaczyć na magazynowanie,
- do czego deszczówka będzie rzeczywiście używana.
Osoba podlewająca kilka donic potrzebuje zupełnie innego systemu niż właściciel dużego warzywnika.
Gdzie ustawić zbiornik, żeby później go nie przenosić
Pełny zbiornik jest bardzo ciężki. Jeden litr wody waży w przybliżeniu kilogram, więc po napełnieniu pojemnika jego masa szybko staje się znacząca.
Dlatego podłoże powinno być stabilne, równe i dostosowane do obciążenia. Ustawienie dużego pojemnika na miękkiej ziemi może skończyć się przechyleniem zbiornika po intensywnych opadach.
Trzeba też zachować dostęp do kranika, pokrywy i elementów łączących zbiornik z rurą spustową.
Jeżeli woda będzie pobierana konewką, wygodne jest ustawienie pojemnika nieco wyżej. Pod kranikiem powinno pozostać tyle miejsca, aby można było swobodnie wsunąć konewkę albo podłączyć wąż.
Przelew jest ważniejszy, niż wygląda
Zbiornik wcześniej czy później się napełni. Pytanie brzmi nie „czy”, lecz „co stanie się później”.
Jeżeli system nie ma prawidłowo przygotowanego odpływu nadmiaru wody, kolejny opad może spowodować wylewanie się deszczówki bezpośrednio przy ścianie budynku.
To szczególnie zły scenariusz, gdy woda zaczyna regularnie gromadzić się przy fundamentach.
Nadmiar można skierować zgodnie z możliwościami konkretnej działki między innymi do kolejnego zbiornika albo odpowiednio przygotowanego miejsca rozsączania.
Najważniejsze jest zaplanowanie przepełnienia jeszcze przed pierwszym intensywnym deszczem.
Czy wodę z dachu można od razu kierować do beczki
Można zbudować bardzo prosty system, ale warto ograniczyć ilość zanieczyszczeń trafiających do zbiornika.
Na dachu i w rynnach gromadzą się liście, drobne gałązki, kurz, pył oraz inne zabrudzenia. Podczas opadu część z nich zostaje spłukana wraz z wodą.
Prosty łapacz deszczówki lub filtr montowany przy rurze spustowej może zatrzymać większe zanieczyszczenia. Nie oznacza to jednak, że zgromadzona woda staje się wodą pitną.
Deszczówkę przeznaczoną do zwykłego wykorzystania w ogrodzie najlepiej traktować jako wodę użytkową.
Czy warto zakrywać zbiornik na deszczówkę
Otwarta beczka wydaje się najprostszym rozwiązaniem, ale szybko ujawnia swoje wady.
Do środka mogą wpadać liście, owady i inne zanieczyszczenia. Światło dodatkowo sprzyja rozwojowi glonów, a stojąca woda może stworzyć dobre warunki dla komarów.
Dlatego praktyczniejszy jest zbiornik zamknięty lub odpowiednio zabezpieczony.
Pokrywa powinna ograniczać dostęp światła i zanieczyszczeń, ale jednocześnie konstrukcja musi działać zgodnie z przeznaczeniem producenta i umożliwiać prawidłowe odpowietrzanie oraz odprowadzanie nadmiaru wody.
Do czego najlepiej wykorzystać deszczówkę
Najwięcej korzyści daje przeznaczenie zgromadzonej wody tam, gdzie zużycie jest regularne.
Podlewanie rabat i krzewów
To jedno z najprostszych zastosowań. Zamiast zwilżać tylko powierzchnię ziemi niewielką ilością wody, lepiej podlewać rzadziej, ale dokładniej, szczególnie w przypadku roślin ukorzenionych głębiej.
Podlewanie warzywnika
Deszczówka może być wykorzystywana do podlewania roślin uprawianych w gruncie. Najbezpieczniej kierować wodę bezpośrednio na ziemię w strefie korzeniowej, zamiast regularnie moczyć części przeznaczone później do jedzenia.
Donice i skrzynie
Rośliny w pojemnikach są szczególnie narażone na przesychanie, ponieważ mają do dyspozycji ograniczoną ilość podłoża. Zapas wody deszczowej przy domu może znacznie ułatwić ich codzienną pielęgnację latem.
Mycie narzędzi i wyposażenia ogrodu
Do spłukania ziemi z łopaty, taczki czy donic nie trzeba wykorzystywać wody pitnej. To dobre zastosowanie również dla niewielkiej ilości deszczówki pozostałej na dnie zbiornika.
Podlewanie trawnika może szybko opróżnić cały zapas
Trawnik potrafi zużyć znacznie więcej wody niż kilka rabat czy donic.
Wyobraźmy sobie zbiornik o pojemności 500 litrów. Brzmi jak duży zapas, dopóki woda nie ma zostać rozprowadzona na dużej powierzchni.
Jeżeli te 500 litrów rozlejemy równomiernie na 100 m², otrzymamy tylko około 5 litrów na każdy metr kwadratowy.
Dlatego przy ograniczonym zapasie wody sensowne może być ustalenie priorytetów. Młode drzewa, warzywa, świeżo posadzone krzewy i rośliny w donicach mogą wymagać podlewania wcześniej niż dobrze ukorzeniony trawnik.
Kiedy konewka jest lepsza od pompy
Pompa wygląda jak naturalny kolejny krok po zakupie dużego zbiornika, ale nie zawsze jest potrzebna.
Jeżeli pojemnik stoi blisko rabat, a ogród jest niewielki, konewka może być najprostszym rozwiązaniem. Nie wymaga zasilania, przewodów ani dodatkowego sprzętu.
Pompa zaczyna mieć więcej sensu, gdy trzeba przetransportować wodę na większą odległość albo zasilić system, który wymaga odpowiedniego przepływu lub ciśnienia.
Przed zakupem pompy trzeba sprawdzić wymagania urządzeń, które mają być z nią połączone. Sam fakt, że pompa „pompuje wodę”, nie oznacza jeszcze, że będzie dobrze współpracowała z konkretnym systemem nawadniania.
Nawadnianie kropelkowe i deszczówka — dobre połączenie, ale nie zawsze proste
Nawadnianie kropelkowe pozwala dostarczać wodę bezpośrednio w okolice korzeni i ograniczyć niepotrzebne moczenie całej powierzchni rabaty.
Problem pojawia się wtedy, gdy system zostanie podłączony do zbiornika bez sprawdzenia wymaganego ciśnienia.
Nie każdy zestaw kroplujący będzie działał prawidłowo wyłącznie dzięki grawitacji. Woda może wypływać nierównomiernie, szczególnie gdy przewody są długie albo teren ma różnice wysokości.
Przed zakupem trzeba więc ustalić, czy wybrany system jest przeznaczony do pracy ze zbiornikiem grawitacyjnym, czy wymaga pompy.
Czego nie robić z wodą deszczową
Najpoważniejszym błędem jest traktowanie zebranej wody jak wody pitnej tylko dlatego, że wygląda na czystą.
Przejście przez rynnę i zbiornik nie jest procesem uzdatniania do picia. W wodzie mogą znajdować się zanieczyszczenia pochodzące z dachu, powietrza, instalacji oraz samego pojemnika.
Nie powinno się również zakładać, że deszczówka zawsze będzie odpowiednia do każdego zastosowania i każdej rośliny. Znaczenie może mieć rodzaj pokrycia dachowego, stan instalacji, sposób magazynowania i jakość zgromadzonej wody.
Jeżeli woda ma nietypowy kolor, wyraźnie nieprzyjemny zapach albo w zbiorniku doszło do silnego rozwoju glonów i zanieczyszczeń, trzeba najpierw znaleźć przyczynę problemu zamiast automatycznie wykorzystać ją do podlewania.
Błąd, który pojawia się dopiero pod koniec sezonu
Zbiornik działa przez całe lato, więc łatwo zapomnieć o nim, kiedy kończy się sezon ogrodowy.
Woda pozostawiona w instalacji podczas mrozów może uszkodzić elementy, które nie są przystosowane do zamarzania. Dotyczy to między innymi kraników, przewodów, pomp i części zbiorników.
Przed zimą trzeba postępować zgodnie z instrukcją konkretnego systemu. W zależności od konstrukcji może być konieczne opróżnienie zbiornika, odłączenie części instalacji albo zabezpieczenie jej przed mrozem.
Nie ma sensu oszczędzać wody jesienią, jeżeli wiosną trzeba będzie wymienić pęknięty kranik lub pompę.
Jak wykorzystać deszczówkę bez komplikowania całego ogrodu
Najprostszy system nie musi być rozbudowany.
Najpierw sprawdź, z której rury spustowej można wygodnie pobierać wodę i gdzie bezpiecznie ustawić zbiornik.
Następnie oszacuj, jak dużo wody może spływać z obsługiwanej części dachu. Pozwoli to uniknąć zakupu pojemnika, który podczas każdego większego deszczu natychmiast się przepełnia.
Potem zaplanuj odpływ nadmiaru wody i zabezpieczenie przed większymi zanieczyszczeniami.
Dopiero na końcu zdecyduj, w jaki sposób woda będzie trafiała do roślin: konewką, wężem, pompą czy instalacją kropelkową.
Taka kolejność jest ważna. Kupowanie pompy i systemu nawadniania przed ustaleniem, ile wody faktycznie uda się zgromadzić, często kończy się instalacją znacznie bardziej skomplikowaną niż potrzebuje tego ogród.
Prosty test przed zakupem zbiornika
Przed wydaniem pieniędzy można zrobić szybkie sprawdzenie.
Policz powierzchnię dachu obsługiwaną przez daną rynnę. Nie zawsze jest to powierzchnia całego dachu.
Sprawdź miejsce na zbiornik. Musi pozostać dostęp do rury spustowej, kranika i pokrywy.
Zaplanuj przepełnienie. Ustal, gdzie trafi woda, kiedy pojemnik będzie pełny.
Określ najważniejsze zastosowanie. Podlewanie kilku donic wymaga innej ilości wody niż utrzymywanie dużego warzywnika.
Sprawdź obsługę zimą. Jeszcze przed montażem powinno być wiadomo, które elementy wymagają opróżnienia lub demontażu.
Najlepszy system wykorzystania deszczówki nie jest tym, który magazynuje największą możliwą ilość wody. Jest nim system dopasowany do powierzchni dachu i rzeczywistego zapotrzebowania ogrodu, który można łatwo obsługiwać przez cały sezon.
Jeżeli zbiornik ma stabilne podłoże, zabezpieczenie przed zanieczyszczeniami, prawidłowy przelew i wygodny sposób pobierania wody, nawet prosta instalacja może działać przez lata bez codziennego pilnowania.

Ekspert ds. ogrodu i przestrzeni wokół domu. Doradza, jak projektować funkcjonalne ogrody i tworzyć przestrzeń dopasowaną do stylu życia.
Zobacz także







