Dom energooszczędny — na czym naprawdę można zaoszczędzić

Udostępnij ten artykuł

[REKLAMA]

Dom energooszczędny często kojarzy się z grubą warstwą izolacji, pompą ciepła i panelami fotowoltaicznymi na dachu. W praktyce największe oszczędności nie zawsze zaczynają się od kosztownej technologii.

Znacznie ważniejsze jest to, ile energii budynek potrzebuje na co dzień i jak skutecznie potrafi ją zatrzymać. Dopiero później warto zastanawiać się, czym tę energię dostarczyć.

Dobrze zaprojektowany dom może ograniczyć wydatki na ogrzewanie, przygotowanie ciepłej wody i energię elektryczną. Nie oznacza to jednak, że każda inwestycja oznaczona jako „energooszczędna” szybko się zwróci.

Najwięcej można zaoszczędzić na energii, której dom nie potrzebuje

Najprostsza zasada energooszczędnego budowania brzmi: najtańsza energia to ta, której nie trzeba zużyć.

Jeżeli budynek szybko traci ciepło przez ściany, dach, podłogę czy nieszczelności, nawet nowoczesny system grzewczy będzie musiał pracować intensywnie.

Dlatego podstawą oszczędnego domu jest przede wszystkim ograniczenie strat.

Znaczenie mają między innymi:

  • odpowiednia izolacja ścian,
  • dobrze ocieplony dach lub strop,
  • izolacja podłogi,
  • szczelne okna i drzwi,
  • prawidłowy montaż stolarki,
  • ograniczenie miejsc, przez które ciepło łatwo ucieka.

W praktyce oznacza to, że pieniądze przeznaczone na solidne wykonanie podstawowych elementów budynku mogą dać większy efekt niż późniejsze dokładanie kolejnych urządzeń.

Prostota bryły może oznaczać niższe rachunki

Dom z licznymi wykuszami, lukarnami, załamaniami ścian i skomplikowanym dachem może wyglądać efektownie, ale pod względem energetycznym zwykle jest trudniejszy do wykonania.

Im bardziej skomplikowana bryła, tym więcej połączeń i miejsc, w których mogą powstać straty ciepła.

Prosty, zwarty budynek ma korzystniejszy stosunek powierzchni przegród zewnętrznych do przestrzeni znajdującej się wewnątrz.

Nie oznacza to oczywiście, że każdy energooszczędny dom musi przypominać prostokątne pudełko. Chodzi raczej o świadome podejście do projektu.

Jeżeli dodatkowe elementy architektoniczne mają jedynie dekoracyjny charakter, warto zastanowić się, czy są warte większych kosztów budowy oraz potencjalnie wyższego zużycia energii.

Okna mogą pomagać oszczędzać, ale mogą też zwiększać straty

Duże przeszklenia są jednym z najbardziej charakterystycznych elementów współczesnych domów. Zapewniają dużo światła i mogą poprawić komfort wnętrza, ale wymagają rozsądnego zaplanowania.

Znaczenie ma nie tylko jakość samego okna.

Ważne są również:

  • wielkość przeszklenia,
  • jego położenie względem stron świata,
  • sposób montażu,
  • możliwość ograniczenia przegrzewania wnętrza latem.

Duże okna po odpowiedniej stronie budynku mogą pozwalać korzystać z naturalnego światła i częściowo z energii słonecznej.

Z drugiej strony ogromne przeszklenie w miejscu, gdzie nie daje realnych korzyści, może zwiększyć straty ciepła zimą albo prowadzić do przegrzewania pomieszczeń latem.

A wtedy pojawia się kolejny wydatek — chłodzenie.

Ogrzewanie to tylko część domowych kosztów energii

Gdy mówi się o domu energooszczędnym, najczęściej pierwszym skojarzeniem są rachunki za ogrzewanie.

To rzeczywiście jeden z głównych obszarów, ale nie jedyny.

Energia jest również potrzebna do:

  • przygotowania ciepłej wody,
  • wentylacji,
  • chłodzenia pomieszczeń,
  • oświetlenia,
  • pracy urządzeń domowych,
  • gotowania.

W dobrze ocieplonym domu udział ogrzewania w całkowitym zużyciu energii może stopniowo tracić na znaczeniu. Coraz ważniejsze staje się więc codzienne użytkowanie budynku.

Dlatego energooszczędność nie kończy się w dniu odbioru domu.

Wentylacja może zatrzymać część energii w budynku

Każdy dom wymaga wymiany powietrza.

Problem polega na tym, że wraz z usuwanym zimą ciepłym powietrzem z budynku ucieka również energia.

Jednym ze sposobów ograniczenia tych strat jest wentylacja mechaniczna z odzyskiem ciepła.

System pozwala wykorzystać część energii zawartej w powietrzu usuwanym z budynku do ogrzania świeżego powietrza napływającego do środka.

Korzyścią może być nie tylko mniejsze zapotrzebowanie na ogrzewanie, lecz także większa kontrola nad wymianą powietrza.

Trzeba jednak pamiętać, że system sam również zużywa energię, wymaga prawidłowego projektu, regulacji oraz konserwacji.

Źle wykonana instalacja nie stanie się automatycznie oszczędna tylko dlatego, że zastosowano w niej nowoczesne urządzenie.

Pompa ciepła nie naprawi słabo przygotowanego budynku

Pompy ciepła stały się jednym z najczęściej kojarzonych rozwiązań z nowoczesnym budownictwem energooszczędnym.

Mogą być skutecznym sposobem ogrzewania domu, ale najlepiej sprawdzają się wtedy, gdy cały budynek został zaprojektowany z myślą o niskim zapotrzebowaniu na ciepło.

Jeżeli dom ma duże straty energii, urządzenie będzie musiało dostarczyć jej odpowiednio więcej.

Dlatego kolejność powinna być odwrotna od tej, którą czasami przyjmuje inwestor.

Najpierw ograniczamy zapotrzebowanie budynku.

Dopiero później dobieramy źródło ogrzewania.

Kupowanie drogiego urządzenia grzewczego do domu, który nie został odpowiednio ocieplony i uszczelniony, przypomina próbę oszczędzania wody bez naprawienia przeciekającego zbiornika.

Fotowoltaika może zmniejszyć rachunki, ale nie zmniejsza zapotrzebowania domu

Instalacja fotowoltaiczna pozwala produkować energię elektryczną na miejscu.

To jednak zupełnie inny rodzaj oszczędności niż ocieplenie ścian czy poprawa szczelności budynku.

Izolacja ogranicza ilość energii potrzebnej do funkcjonowania domu.

Fotowoltaika pomaga natomiast część potrzebnej energii wytworzyć samodzielnie.

To ważna różnica.

Jeżeli budynek zużywa dużo energii, instalacja fotowoltaiczna nie sprawi automatycznie, że stanie się energooszczędny.

Najbardziej racjonalne podejście polega więc zwykle na wcześniejszym ograniczeniu zużycia, a dopiero potem dopasowaniu instalacji do rzeczywistych potrzeb.

Ciepła woda może kosztować więcej, niż się wydaje

W nowym, dobrze ocieplonym domu ogrzewanie pomieszczeń wymaga znacznie mniej energii niż w starszym budownictwie.

Ciepła woda nadal jednak jest potrzebna każdego dnia.

Jeżeli w domu mieszka kilkuosobowa rodzina, jej przygotowanie może stanowić zauważalną część rocznego zużycia energii.

Oszczędności można szukać nie tylko w źródle ciepła.

Znaczenie ma również długość instalacji wodnej, sposób prowadzenia przewodów, ich izolacja oraz codzienne nawyki mieszkańców.

Jeżeli łazienka znajduje się daleko od urządzenia przygotowującego wodę, część energii będzie tracona podczas jej transportu.

W dużym domu takich pozornie niewielkich strat może być więcej.

Nie każda dodatkowa warstwa izolacji opłaca się tak samo

Skoro izolacja ogranicza straty ciepła, mogłoby się wydawać, że im jest jej więcej, tym lepiej.

Energetycznie rzeczywiście można dalej zmniejszać straty. Ekonomicznie sytuacja nie jest już tak oczywista.

Pierwsze centymetry izolacji dają bardzo dużą poprawę w porównaniu z nieocieploną przegrodą. Kolejne przynoszą coraz mniejszą dodatkową korzyść.

W pewnym momencie koszt dalszego zwiększania grubości izolacji może być wysoki w stosunku do dodatkowej oszczędności energii.

Dlatego domu energooszczędnego nie powinno projektować się według zasady „jak najwięcej wszystkiego”.

Znacznie ważniejszy jest rozsądny bilans kosztów inwestycji i późniejszej eksploatacji.

Mostki cieplne potrafią zepsuć dobry projekt

Można kupić bardzo dobre okna i zastosować grubą izolację, a mimo to osiągnąć słabszy efekt od oczekiwanego.

Powodem bywają mostki cieplne.

Są to miejsca, przez które ciepło ucieka łatwiej niż przez pozostałą część przegrody. Mogą pojawiać się między innymi w okolicach balkonów, nadproży, fundamentów, wieńców czy połączeń różnych elementów budynku.

Problem często wynika nie z samego materiału, ale ze sposobu wykonania.

Właśnie dlatego jakość prac budowlanych ma w domu energooszczędnym ogromne znaczenie.

Dobrze zaprojektowana przegroda wykonana niedokładnie może działać znacznie gorzej, niż wynikałoby to z dokumentacji.

Szczelność budynku jest niewidoczna, ale bardzo ważna

Nie wszystkie straty ciepła można zobaczyć.

Energia może uciekać również przez niewielkie nieszczelności w konstrukcji budynku.

Pojedyncza szczelina może wydawać się nieistotna. Jeżeli jednak podobnych miejsc jest wiele, powstaje stała, niekontrolowana wymiana powietrza.

W efekcie ogrzane powietrze opuszcza budynek, a zimne dostaje się do środka.

Dlatego dokładność wykonania połączeń, przejść instalacyjnych i warstw odpowiedzialnych za szczelność ma znaczenie porównywalne z wyborem materiałów.

To jeden z powodów, dla których dwa domy zbudowane według podobnych projektów mogą później mieć różne koszty użytkowania.

Czy warto inwestować w inteligentne sterowanie?

Automatyka może pomóc ograniczyć niepotrzebne zużycie energii.

Sterowanie temperaturą w pomieszczeniach, harmonogramami ogrzewania, roletami czy oświetleniem może być wygodne i w niektórych sytuacjach przynosić oszczędności.

Nie warto jednak przeceniać jego możliwości.

Inteligentny termostat nie zrekompensuje źle ocieplonego dachu. Automatyczne rolety nie naprawią źle dobranych okien.

Technologia działa najlepiej jako uzupełnienie dobrze zaprojektowanego budynku, a nie jako sposób na naprawianie jego podstawowych wad.

Wielkość domu ma ogromne znaczenie

Ten element łatwo pominąć podczas rozmowy o energooszczędności.

Większy dom oznacza zazwyczaj:

  • większą powierzchnię do ogrzania,
  • więcej przegród zewnętrznych,
  • większą instalację,
  • większą liczbę punktów oświetleniowych,
  • wyższe koszty budowy,
  • więcej przestrzeni wymagającej utrzymania.

Można więc zbudować bardzo dobrze ocieplony duży dom, który nadal będzie zużywał więcej energii niż mniejszy budynek o nieco słabszych parametrach.

Jedną z najskuteczniejszych decyzji dotyczących przyszłych kosztów można więc podjąć jeszcze przed rozpoczęciem projektowania.

Trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie: ile metrów naprawdę potrzebujemy?

Oszczędności zaczynają się już na etapie projektu

Wiele decyzji wpływających na przyszłe rachunki jest tanich, dopóki istnieją tylko na papierze.

Zmiana orientacji domu, układu pomieszczeń czy wielkości przeszklenia podczas projektowania może wymagać kilku poprawek.

Wprowadzanie tych samych zmian po wybudowaniu domu może być bardzo drogie albo wręcz niemożliwe.

Dlatego projekt domu energooszczędnego warto traktować jako jeden system.

Bryła, izolacja, okna, wentylacja, ogrzewanie, przygotowanie ciepłej wody i produkcja energii powinny ze sobą współpracować.

Dobieranie każdego rozwiązania osobno może prowadzić do sytuacji, w której mamy wiele drogich urządzeń, ale cały budynek nie działa szczególnie efektywnie.

Na czym naprawdę warto oszczędzać?

Największy potencjał nie zawsze znajduje się w jednym spektakularnym urządzeniu.

Najbardziej racjonalna kolejność jest zwykle znacznie mniej efektowna:

najpierw odpowiednia wielkość i bryła budynku, potem ograniczenie strat ciepła, szczelność i jakość wykonania, następnie dobrze dopasowane instalacje, a dopiero na końcu dodatkowe technologie.

Właśnie tutaj kryje się największa różnica między domem pełnym energooszczędnych urządzeń a domem, który rzeczywiście potrzebuje niewiele energii.

W dobrze zaplanowanym budynku niższe rachunki nie wynikają z jednego rozwiązania. Są efektem dziesiątek decyzji, które wspólnie sprawiają, że energia nie jest niepotrzebnie tracona.

I właśnie na tym można oszczędzić najwięcej — nie na rezygnowaniu z komfortu, lecz na stworzeniu domu, który potrzebuje mniej energii, aby ten komfort zapewnić.


Udostępnij ten artykuł

Dodaj komentarz