Dobrze zaplanowany dom nie potrzebuje szafy w każdym wolnym kącie. Potrzebuje natomiast miejsc, w których konkretne rzeczy można odłożyć dokładnie tam, gdzie są używane. To właśnie ten etap najczęściej pomija się podczas urządzania wnętrza: dużo uwagi poświęcamy kuchni, kanapie czy kolorom ścian, a dopiero po przeprowadzce okazuje się, że nie ma gdzie schować odkurzacza, zapasu papieru, walizek albo zimowych kurtek.
Przechowywanie najlepiej więc projektować nie według liczby szaf, ale według codziennych czynności domowników. Dzięki temu można uniknąć zarówno niedoboru miejsca, jak i kosztownych mebli, które zajmują pół pokoju, a mimo to niewiele rozwiązują.
Najpierw policz rzeczy, a dopiero później projektuj szafy
Jednym z najczęstszych błędów jest ustalanie miejsca na przechowywanie na podstawie rzutu mieszkania: „tutaj zmieści się szafa 150 cm, więc ją zrobimy”.
Kolejność powinna być odwrotna.
Najpierw trzeba ustalić, co właściwie ma się w danym miejscu znaleźć. Dopiero później można zdecydować, ile potrzebnych jest półek, drążków, szuflad czy głębokich schowków.
Dobrym początkiem jest podzielenie rzeczy na kilka grup:
- ubrania używane na co dzień,
- ubrania sezonowe,
- buty i odzież wierzchnia,
- ręczniki, pościel i koce,
- sprzęt do sprzątania,
- zapasy chemii gospodarczej i kosmetyków,
- walizki oraz torby,
- dekoracje sezonowe,
- narzędzia i wyposażenie techniczne,
- sprzęt sportowy,
- dokumenty i drobne przedmioty,
- rzeczy używane sporadycznie.
Dopiero taka lista pokazuje rzeczywiste potrzeby domu.
Para mieszkająca bez dzieci może potrzebować znacznie mniej miejsca na ubrania niż czteroosobowa rodzina, ale za to więcej przestrzeni na rowery, sprzęt turystyczny albo wyposażenie związane z hobby. Gotowy projekt „standardowej garderoby” nie uwzględni takiej różnicy.
Najlepsze miejsce na schowek jest blisko miejsca używania rzeczy
W dobrze zaprojektowanym domu przedmiot nie powinien podróżować przez kilka pomieszczeń za każdym razem, gdy chce się go użyć.
Odkurzacz przechowywany na piętrze nie jest wygodnym rozwiązaniem, jeśli większość sprzątania odbywa się na parterze. Ręczniki schowane w garderobie przy sypialni będą mniej praktyczne niż szafka obok łazienki. Zapas karmy dla psa nie powinien zajmować miejsca między eleganckimi płaszczami w szafie wejściowej.
Prosty test brzmi:
gdzie naturalnie szukałbym tej rzeczy, gdybym potrzebował jej w tej chwili?
Jeśli odpowiedź jest inna niż miejsce zaplanowanego przechowywania, układ prawdopodobnie warto poprawić.
Przedpokój powinien przejąć więcej niż kurtki
Przedpokój często otrzymuje jedną dużą szafę z drążkiem, kilkoma półkami i miejscem na buty. Po kilku miesiącach okazuje się, że trafiają tam również parasole, torby na zakupy, smycz psa, czapki, plecaki, środki do pielęgnacji obuwia, kaski rowerowe i mnóstwo drobiazgów.
Dlatego potrzebne są różne poziomy przechowywania.
Dolna część może służyć na obuwie. Środkowa powinna być dostępna dla rzeczy używanych codziennie. Wyższe półki można przeznaczyć na wyposażenie sezonowe i przedmioty wyjmowane kilka razy w roku.
Przydatna jest również niewielka strefa „szybkiego odkładania”. Może to być szuflada, zamykany kosz albo płytka półka na rzeczy, które w przeciwnym razie lądują na komodzie.
Szafa do sufitu daje miejsce, którego później trudno odzyskać
Pozostawienie 30–50 cm pustej przestrzeni nad szafą wygląda niepozornie, ale w całym domu może oznaczać utratę sporej objętości przechowywania.
Górne półki nie muszą być wygodne w codziennym użyciu. Można przeznaczyć je na rzeczy sezonowe: czapki zimowe latem, torby podróżne, zapasową pościel czy dekoracje.
Nie należy natomiast umieszczać tam przedmiotów ciężkich, które trzeba zdejmować stojąc na niestabilnym krześle.
Garderoba nie zawsze jest lepsza od dużej szafy
Osobne pomieszczenie przeznaczone na garderobę brzmi atrakcyjnie, ale nie zawsze jest najlepszym wykorzystaniem powierzchni.
Mała garderoba potrzebuje miejsca na przejście. Jeżeli pomieszczenie jest bardzo wąskie, spora część jego powierzchni staje się komunikacją, której nie można wykorzystać do przechowywania.
W takim przypadku zabudowana szafa zajmująca całą ścianę sypialni może pomieścić podobną ilość rzeczy, a przy tym pozostawić więcej użytecznej powierzchni pokoju.
Garderoba zaczyna mieć wyraźną przewagę wtedy, gdy da się w niej wygodnie korzystać z dwóch lub trzech ścian i jednocześnie zachować swobodne przejście.
Głębokość półki trzeba dopasować do rzeczy, nie odwrotnie
Głębokie półki wydają się pojemne, ale łatwo zamieniają się w miejsca, gdzie przedmioty stoją w dwóch lub trzech rzędach.
To szczególnie niewygodne przy drobnych rzeczach. Żeby dostać się do tych znajdujących się z tyłu, trzeba najpierw wyjąć wszystko z przodu.
Dlatego głębokość około 60 cm ma sens przede wszystkim w strefie przeznaczonej na ubrania wiszące. Dla ręczników, dokumentów, drobnych zapasów czy akcesoriów często wygodniejsze są płytsze półki albo wysuwane kosze i szuflady.
Dobra zasada brzmi: im mniejsze przedmioty, tym mniej powinny znikać w głębi mebla.
Szuflady często wykorzystują przestrzeń lepiej niż niskie półki
Na półce umieszczonej nisko trzeba się schylić i zaglądać do środka. W szufladzie cała zawartość wysuwa się w stronę użytkownika.
Dlatego dolne partie zabudowy warto przeznaczać na szuflady, wysuwane kosze lub pojemniki, zwłaszcza gdy mają znaleźć się tam drobniejsze rzeczy.
Prosty organizer potrafi też rozwiązać problem szuflady, która teoretycznie ma dużo miejsca, ale w praktyce mieści stos przypadkowo przemieszanych przedmiotów.
Materiał zawiera linki afiliacyjne. Możemy otrzymać prowizję za zakup dokonany po przejściu przez taki link. Nie wpływa to na cenę produktu dla kupującego.
Jeżeli istniejąca szafa nie ma wystarczającej liczby przegród, nie zawsze trzeba od razu wymieniać mebel. Do bielizny, akcesoriów czy mniejszych elementów garderoby można wykorzystać tekstylny organizer Zeller z przykrywką 33 × 28 × 15 cm. Zamykana konstrukcja ma sens zwłaszcza na wyższych półkach, gdzie rzeczy są używane rzadziej i łatwiej zbierają kurz.
Co zrobić z ubraniami sezonowymi?
Kurtka zimowa w lipcu nie powinna zajmować najlepszego miejsca na wysokości dłoni. Podobnie letnia pościel, koce czy grube swetry nie muszą być dostępne przez cały rok.
Miejsce używane rzadziej można znaleźć:
- na najwyższych półkach,
- w pojemnikach pod łóżkiem,
- w osobnym schowku,
- w zabudowie nad drzwiami,
- na górnych poziomach garderoby.
Przy tekstyliach dużą oszczędność przestrzeni mogą dać worki próżniowe. Najlepiej sprawdzają się przy miękkich, objętościowych rzeczach takich jak koce, kołdry czy część odzieży sezonowej.
Jeżeli problemem jest przede wszystkim objętość tekstyliów, można porównać worki próżniowe Wenko dostępne w różnych rozmiarach. Nie ma jednak sensu pakować w ten sposób wszystkiego. Rzeczy używane co kilka dni powinny pozostać łatwo dostępne, a nie wymagać każdorazowego odsysania i ponownego zamykania worka.
Schowek gospodarczy może być cenniejszy niż kolejna szafa
Nawet niewielkie pomieszczenie gospodarcze rozwiązuje problemy, których elegancka garderoba często nie rozwiązuje wcale.
Można przechowywać tam odkurzacz, mop, wiadro, deskę do prasowania, środki czystości, zapasy papieru, narzędzia i rzeczy, których nie chcemy oglądać w części mieszkalnej.
Jeżeli dom dopiero powstaje, czasami warto przeanalizować, czy 1–2 m² przeznaczone na gospodarczy schowek nie okażą się bardziej użyteczne niż powiększenie salonu o tę samą powierzchnię.
Nie projektuj schowka jako pustego prostokąta
Sam metraż niczego nie gwarantuje.
Pomieszczenie o powierzchni kilku metrów kwadratowych może być zaskakująco mało funkcjonalne, jeśli półki są przypadkowe, drzwi blokują dostęp, a duże urządzenia stoją na środku.
Przed wykonaniem zabudowy najlepiej narysować na rzucie największe przedmioty, które mają się tam znaleźć. Odkurzacz pionowy, walizka, suszarka na pranie czy deska do prasowania mają konkretne wymiary.
To właśnie one powinny decydować o układzie schowka.
Regał w pomieszczeniu gospodarczym powinien być prosty, nie reprezentacyjny
W spiżarni, garażu czy schowku nie ma potrzeby płacić za rozwiązania projektowane głównie z myślą o wyglądzie.
Znacznie ważniejsze są odpowiednia głębokość, stabilność, łatwy dostęp i możliwość ustawienia pojemników.
Przykładem prostego rozwiązania jest metalowy regał Humberg HR-812 o wymiarach 180 × 90 × 40 cm i pięciu półkach. Tego rodzaju konstrukcja ma sens w schowku, piwnicy albo garażu, gdzie liczy się przede wszystkim wykorzystanie pionowej przestrzeni.
Przed zakupem trzeba jednak zmierzyć nie tylko szerokość wnęki. Ważna jest również głębokość. Regał wystający w wąskie przejście o kilka dodatkowych centymetrów może być bardziej uciążliwy niż nieco mniejszy model.
Ciężkie przedmioty powinny znaleźć się niżej, lekkie wyżej, a sposób zabezpieczenia regału trzeba dostosować do konstrukcji i zaleceń producenta.
Przestrzeń pod schodami nie musi być magazynem chaosu
W domu piętrowym przestrzeń pod schodami bywa jednym z najbardziej niedocenionych miejsc.
Najprostsze rozwiązanie to zamknąć ją drzwiami i zrobić schowek. Problem pojawia się po roku, kiedy z przodu stoją rzeczy używane często, a z tyłu znajdują się przedmioty, których nikt już nie potrafi dosięgnąć.
Jeżeli wnęka jest głęboka, znacznie praktyczniejsze bywają wysuwane segmenty lub szuflady.
W płytszej przestrzeni można natomiast wykonać półki na buty, domową biblioteczkę albo szafkę na odkurzacz i wyposażenie do sprzątania.
Najgorszy wariant to zaprojektowanie nieregularnej wnęki bez określenia, co konkretnie ma być w niej przechowywane.
Łóżko może zapewnić kilka dużych schowków bez zajmowania dodatkowego miejsca
W niewielkiej sypialni przestrzeń pod łóżkiem jest zbyt cenna, aby pozostawić ją przypadkowi.
Może pomieścić zapasową pościel, koce, ubrania sezonowe czy torby podróżne. Najwygodniejsze są łóżka z podnoszonym stelażem albo zintegrowanymi szufladami, ale można wykorzystać również płaskie pojemniki.
Przed zakupem trzeba zmierzyć rzeczywistą wysokość pod ramą. To szczegół, który łatwo pominąć: pojemnik może być idealny pod względem długości i szerokości, a mimo to nie wsunąć się pod łóżko przez brak jednego lub dwóch centymetrów.
Nie jest to również dobre miejsce dla rzeczy używanych codziennie. Wysuwanie ciężkiego pojemnika każdego ranka szybko przestaje być wygodne.
Kuchnia wymaga zapasu miejsca, którego nie widać w dniu przeprowadzki
Pusta kuchnia wydaje się ogromna. Problem pojawia się po wprowadzeniu garnków, misek, zapasów żywności, robotów kuchennych, opakowań i produktów kupowanych na zapas.
Dlatego nie warto projektować jej tak, aby już w dniu przeprowadzki wszystkie szafki były wypełnione.
Dobrze zostawić wolny margines. Z czasem niemal zawsze pojawiają się dodatkowe urządzenia, większa liczba naczyń czy produkty, których wcześniej w domu nie było.
Szczególnie dobrze trzeba przemyśleć narożniki. Duża szafka narożna nie oznacza automatycznie dużej funkcjonalności, jeśli dostęp do jej tylnej części wymaga wyjęcia połowy zawartości.
Spiżarnia nie musi być dużym pomieszczeniem
Mała spiżarnia albo wysoka szafa gospodarcza przy kuchni może przejąć zapasy, napoje, rzadziej używane urządzenia i większe opakowania.
Najczęstszym błędem są jednak zbyt głębokie półki.
Dwa rzędy słoików wyglądają dobrze w dniu układania. Kilka miesięcy później produkty znajdujące się z tyłu mogą pozostawać niewidoczne aż do przekroczenia terminu przydatności.
W spiżarni często lepiej sprawdzają się płytsze półki na większej liczbie ścian niż jedna bardzo głęboka zabudowa.
Łazienka potrzebuje miejsca nie tylko na kosmetyki
Projektując łazienkę, łatwo policzyć ręczniki i kosmetyki, a zapomnieć o zapasie papieru, środkach czystości, suszarce do włosów, golarkach, zapasowych szczoteczkach i większych opakowaniach kupowanych ekonomicznie.
Jeśli nie ma dla nich miejsca, wszystkie trafiają później do przypadkowej szafy w korytarzu.
Dobrym rozwiązaniem bywa płytka, wysoka zabudowa. Nawet niewielka głębokość może wystarczyć na większość łazienkowych drobiazgów.
Trzeba natomiast uważać na przechowywanie przedmiotów w miejscach narażonych na stałą wilgoć. Mebel i przechowywana zawartość powinny być dopasowane do warunków panujących w pomieszczeniu.
Garaż nie powinien stać się ostatnim etapem życia każdej rzeczy
Schemat jest prosty: rzecz nie mieści się w domu, więc trafia do garażu. Po kilku latach samochód nadal teoretycznie ma tam swoje miejsce, ale dojście do niego prowadzi między kartonami, oponami, narzędziami i sprzętem ogrodowym.
Garaż warto podzielić na konkretne strefy.
Jedna może być przeznaczona na motoryzację, druga na narzędzia, kolejna na ogród, a osobna na wyposażenie sezonowe. Regały ustawione przy ścianach wykorzystują wysokość pomieszczenia i ograniczają potrzebę ustawiania pudeł jedno na drugim.
Każdy karton powinien mieć opis. W przeciwnym razie po kilku miesiącach znalezienie jednej przedłużki kończy się otwieraniem sześciu pudeł.
Najczęstszy błąd: projektowanie miejsca na rzeczy, które powinny zniknąć z domu
Więcej miejsca do przechowywania nie zawsze oznacza lepiej zaplanowany dom.
Jeśli rodzina posiada kilkanaście kartonów przedmiotów nieużywanych od wielu lat, budowanie dodatkowej szafy może jedynie zamrozić problem.
Przed zamówieniem dużej zabudowy dobrze przejrzeć rzeczy i rozdzielić je na cztery grupy:
- używane regularnie,
- potrzebne sezonowo,
- potrzebne sporadycznie,
- nieużywane i niepotrzebne.
Dopiero trzy pierwsze grupy powinny wpływać na projekt przechowywania.
To potrafi zmienić założenia całego wnętrza. Może się okazać, że zamiast czterometrowej szafy wystarczy trzy metry zabudowy i lepiej wykorzystane wnętrze.
Ile wolnego miejsca zostawić?
Projektowanie wszystkich szaf „na styk” jest ryzykowne, ponieważ liczba rzeczy w domu zmienia się.
Szczególnie dotyczy to rodzin, które planują dzieci, rozwijają hobby albo dopiero przeprowadzają się z niewielkiego mieszkania do domu.
Nie istnieje jeden uniwersalny procent wolnej przestrzeni odpowiedni dla każdego gospodarstwa. Praktyczny test jest prostszy: po ułożeniu rzeczy codziennego i sezonowego użytku część półek i szuflad nie powinna wymagać upychania zawartości.
Jeśli nowo zaprojektowana garderoba jest pełna w dniu przeprowadzki, brakuje w niej rezerwy na normalne życie.
Checklista przed zamówieniem szaf i zabudowy
Przed podpisaniem zamówienia na meble można przejść po każdym pomieszczeniu i odpowiedzieć na kilka pytań:
- gdzie znajdzie się odkurzacz?
- gdzie będzie mop, wiadro i chemia do sprzątania?
- gdzie trafi deska do prasowania?
- gdzie będą walizki?
- gdzie schowamy ubrania poza sezonem?
- gdzie będą zapasowe koce i pościel?
- gdzie przechowamy dokumenty?
- gdzie znajdą się torby i plecaki?
- gdzie trafiają zapasy kupowane w większych opakowaniach?
- gdzie będą narzędzia?
- gdzie znajdą się dekoracje świąteczne?
- gdzie można odłożyć przedmioty używane codziennie bez tworzenia bałaganu?
Jeżeli na kilka pytań odpowiedź brzmi „jakoś się zmieści”, projekt nie jest jeszcze skończony.
Najlepsze przechowywanie jest niemal niewidoczne. Nie dlatego, że w domu znajduje się ogromna liczba szaf, lecz dlatego, że każda grupa rzeczy ma logiczne miejsce. Najpierw trzeba więc policzyć wyposażenie i przeanalizować codzienne czynności, potem przypisać rzeczy do pomieszczeń, a dopiero na końcu projektować meble. Właśnie ta kolejność najczęściej decyduje o tym, czy po kilku latach dom nadal jest wygodny, czy zaczyna brakować w nim miejsca mimo kolejnych dokupowanych organizerów.

Specjalistka ds. aranżacji wnętrz. Projektantka tworząca funkcjonalne i estetyczne przestrzenie mieszkalne. Pokazuje, jak urządzić dom praktycznie i stylowo, dopasowując rozwiązania do budżetu.
Zobacz także







